W czasach, kiedy ludzie dbają o środowisko, kiedy robią wszystko aby jak najmniej emitować gazów cieplarnianych do atmosfery to jednak nie dbają o to aby było czysto. No cóż tylko to nie do końca ich wina. To znaczy nie, że w ogóle ludzie czyli my jesteśmy bez winy, no ale kosze metalowe uliczne są bardzo rzadko na ulicy.

Kosze metalowe powinny być gęściej ustawione.

kosz metalowyTylko przy jakichś głównych ulicach, wizytówkach miasta czy na rynku. Nie jest to fajne, bo idąc przez osiedle ciężko jest spotkać śmietniki. Nie mówię, żeby od razu były pojemniki na leki przeterminowane, ale chociażby pojemniki na psie odchody. Idąc ulica i widząc taką „minę poślizgową” , aż odechciewa się chodzić. No jak można pozwolić, żeby nasz pupil załatwił potrzebę na środku chodnik? Albo gdy jest zielona ładna trawa a na środku brązowy placek (i nie mówię tu o spalonej trawie). No coś nieprawdopodobnego. Niestety wiele ludzi tego nie sprząta. A dlaczego? Dlatego, że brak ustawionych pojemników. Ale tu z pretensjami do polskiego rządu. To oni tak krzyczą o segregacji i ochronie środowiska a sami nic nie robią. Nie wyobrażam sobie w Niemczech czy innym kraju na zachodzi, aby na osiedlu był tylko jeden pojemnik na psie odchody. Tam takie pojemniki czy kosze metalowe są co 200 metrów. Nie dziwie się z jednej strony ludziom, którzy narzekają na to że ulice są brudne. Ale z drugiej strony to ich wina bo nie sprzątają po psach. Co za problem wziąć worek i sprzątnąć? Nie widzę w tym większego problemu a rzeczywistość pokazuje inaczej.

Mentalność polskiego narodu jest dziwna. „Nie ma śmietnika-nie posprzątam”, „kosze metalowe nie postawione-rzucę na ziemie”. No tak bo łatwiej jest rzucić coś obok siebie niż wziąć w kieszeń i wyrzucić w domu (psie odchody można włożyć w worek). A o śmietniki powinniśmy upominać się do władz miasta. A my postarajmy się aby było ładnie